U dziewczyn zwracaliśmy uwagę na…

No… moja żona pewnie się dzisiaj uśmieje… Ale jak byliśmy jeszcze studentami a ja mojej żony nie znałem i szliśmy sobie z jednych zajęć na drugie to zdarzało się, że przed nami szła jakaś inna… studentka. I dialog wyglądał mniej więcej tak…

Student 1: „Eeee chłopaki patrzcie jaka laska!”

student 2: „eee… nie…ona ma stopy koślawe”…

koniec…

Niby żarty… śmiechy i hihy, ale sprawa jest poważna… Zdecydowana większość z nas posiada wady postawy…  Mogą one być wynikiem zbyt szybkiego dorastania, zbyt słabego gorsetu mięśniowego czy po prostu złych nawyków i siedzącego stylu życia…. No nie ważne… jest wada postawy i trzeba ją leczyć… koślawe stopy, kolana, plecy okrągłe, nadmierna lordoza lędźwiowa czy skoliozy…. do wyboru do koloru… Na szczęście jednak jest basen i jego prozdrowotny i wręcz zbawienny wpływ na organizm.  No, ale dobra… do rzeczy!

Fajnie gdy człowiek ma kumatych rodziców, którzy widzą problem – zapisują dziecko na basen i zwalczają wadę postawy puki osobnik jest jeszcze młody. Jeśli nie ma kumatych rodziców to fajnie jak czyta mojego bloga i sam zdaje sobie sprawę z faktu, że dbanie o nasze ciało jest ważne… Więcej ciał już mieć nie będziemy… części zamiennych też jak na razie jest mało, więc … trzeba dbać o to co mamy…

Czemu o tym piszę… Na nasze lekcje przychodzi dużo młodych dziewczyn, takich wiecie już nastolatek, które niestety mają wady postawy. Ale są młode, mogą jeszcze wszystko naprawić… mogą w wieku 20 kilku lat mieć proste plecy i ładną sylwetkę tylko muszą o nią zadbać TERAZ!

Przy każdej możliwej okazji powtarzam kursantom, że umiejętność pływania jest dla nich zbawienna. Nie tylko po to, aby cieszyć się środowiskiem wodnym na tropikalnych wakacjach, ale przede wszystkim po to żeby zrzucać zbędne kilogramy, zwalczać bóle kręgosłupa czy w końcu korygować wady postawy właśnie dzięki umiejętności pływania.

I poznajcie teraz Małgosię ( imię zmienione )… Małgosia ma 15 lat jest wysoka i zgrabna, ale ma plecy okrągłe czyli o… takie jak na zdjęciu. Małgosia o tym wie… ale nie specjalnie chce na basen przychodzić… Pływa świetnie wszystkimi stylami jednak z auta wychodzi za namową rodziców dopiero 15 minut po rozpoczęciu zajęć. Małgosia zanim się przebierze i wyczłapie na nieckę – jest już spóźniona 25 minut. Zostaje więc 20 minut pływania! Biorąc pod uwagę jej wadę postawy to naprawdę niewiele… 20 minut pływania 1 raz w tygodniu i to nie zawsze bo czasami Małgosia ma katar więc na basen nie przychodzi wcale. Nawet rozmowa motywacyjna z instruktorem ( czyli mną) zbyt wiele nie przyniosła… Małgosi po prostu się nie chcę… I teraz dochodzimy do sytuacji, w której za Małgochą na pierwszym roku studiów idzie grupa studentów wychowania fizycznego… „ładna dziewczyna, ale te jej plecy uuu….” Nie no wiem, że przesadzam z tymi studentami i w ogóle, ale nie mówcie mi, że młoda kobieta nie chce wyglądać dobrze… Ale jak ma dobrze wyglądać skoro nawet najzajebiaszczą kreacje przyćmiewają jej okrągłe i przykuwające uwagę plecy…

To że „Małgocha” nie znajdzie sobie chłopaka na studiach to akurat jest mało ważne… ważniejsze jest jednak to, że będzie się słabo wysypiała bo w nocy budzić ją będzie ból pleców… a godziny spędzone przy książkach i wpatrywaniu się w smartphona sprawią, że wada się pogłębi… Małgocha w końcu uda się do lekarza a ten powie „Pani Małgosiu, potrzebna jest operacja”…

Ale nie musi tak być… jest jeszcze czas… trzeba się tylko wziąć w garść zacząć ostro pracować i uniknąć losu innych Małgosiek, które teraz muszą już jako dorosłe same za swoje własne ciężko zarobione pieniądze dbać o swój jeden jedyny kręgosłup…

Dobra kończę… Wiem, że zakumaliście o co mi chodzi… trzeba teraz tylko przekonać „Małgośkę”

Pozdrawiam i miłego weekendu Wam życzę!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *