Fotka na basenie.

Jak bumerang powraca temat robienia zdjęć na basenie… W czasach kiedy nawet zdjęcie zrobione w toalecie nikogo już nie szokują ciężko mieć pretensje o to, że ktoś chce sobie pyknąć fotę na pływalni, ale… sprawa nie jest taka prosta…

Rozumiem obie strony, jedni chcą mieć focie na feja/ insta bądź po prostu pamiątkę, inni z kolei nie chcą być fotografowani w stroju, czepku i no wiecie… w pozycji nazwijmy ją „z zaskoczenia.” Ja jako stróż basenowego prawa twardo stoję za tymi, którzy fotek mieć nie chcą, no bo wyobraźcie sobie np. nauczycielkę z wymierającego już gimnazjum, której ktoś strzelił zdjęcie na basenie… i wstawił w neta…jakie by ono nie było to kobieta i tak i tak będzie miała przewalone.  Gimnazialista potrafi być przecież okrutny. No dobra, to przykład bardzo skrajny, ale trzeba pamiętać, że szczególnie kobiety są bardzo wrażliwe na punkcie swojego wyglądu i samego przygotowania do bycia fotografowanym… Kurde z resztą każdy z nas średnio by się czuł gdyby upublicznione zostało jego „z zaskoczenia” zdjęcie w samych majtach… Nie jesteśmy tak okrutni, czasami pozwalamy na basenie pstrykać fotki pod warunkiem, że fotki robią osoby bliżej lub dalej nam znane i że nie będzie można na nich rozpoznać twarzy innych bywalców basenu poza samymi zainteresowanymi.

Bardzo jestem uczulony natomiast na nastolatków siedzących na trybunach i chociażby bawiących się telefonami… nie mam przecież pewności czy, któreś z nas nie zostanie popularnym internetowym memem… Druga sprawa to np. prezentowane przeze mnie ćwiczenia chociażby na aqua aerobiku i sama ich forma „podania”. Bardzo dużą kasę płaci się za szkolenia dotyczące zajęć w wodzie, jest to swojego rodzaju „know how”. Wiele ćwiczeń bądź układów to układy autorskie, przez kogoś wymyślone, złożone w całość i po prostu unikatowe. A mówię o tym bo zdarzało się już w przeszłości, że niewinne nagrywanie telefonem zajęć okazało się być szpiegostwem na rzecz konkurencji… :O Szok i niedowierzanie ktoś powie… i pewnie pomyślicie sobie co to my możemy mieć za tajemnice na basenie? A mamy… Czasami nawet okazywałem się chamem bo odmawiałem młodym studentkom popatrzenia sobie jak prowadzę zajęcia… ale  heloł… wejdź do znanej dobrej knajpy i poproś żeby Ci podali swoje tajne przepisy na pierożki prosto z pieca 😉 no… to na basenie jest tak samo 😉

Aga jak czytasz tego posta to proszę nie odbieraj go osobiście… Po prostu sytuacja z naszych zajęć przypomniała mi o odwiecznej walce robiących fotki z tymi którzy ich nie chcą. 😉 Z jednej strony mamy przestrzeń publiczną a z drugiej prywatność danej osoby i jej chęć do pokazywania się publicznie w majtach bądź nie…

Przy okazji opowiem Wam jak to parę dobrych lat temu w jednym z polskich miast na moje zajęcia przychodził bardzo z resztą sympatyczny facet, który był no … bardzo dużych rozmiarów. Szczerze to pierwszy raz w życiu widziałem na własne oczy człowieka aż tak otyłego. Jego skrępowanie swoim ciałem było tak duże że na aqua przychodził jako pierwszy a wychodził z wody jako ostatni tak by jak najmniej ludzi go widział… Miał przecież do tego prawo.

Z tym czy robienie na basenie zdjęć jest ok czy też nie – do rozstrzygnięcia pozostawiam Wam… każdy z Was ma pewnie w tym temacie swoje zdanie i macie do niego pełne prawo… tak samo jak Ci, którzy się z Wami nie zgadzają… to się nazywa demokracja chyba 😉

Pozdrawiam Was tym późnych basenowym postem!

oplywaniublog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *