Kiedy jest ogień…

Lubię to co robię… czasami jestem zmęczony, ale lubię…

 

Zapraszam do czytania!

No więc lubię kiedy jest „ogień”… A ogień jest kiedy przychodzisz na zajęcia… lubisz swoją robotę i robisz to z sercem… Nie będę pisał z „pasją” bo takie plastikowo wyświechtane! Więc ja robię to z sercem. I nie ważne czy to aqua czy pływanie – lubię chwile kiedy ja, daję z siebie maxa a ćwiczący to czują i idą w „to” razem z Tobą jak w dym! Wtedy wszyscy wiemy po co tu jesteśmy i wiemy, że to co robimy ma sens. Ćwiczący czują, że nikt ich nie oszukuje i że nie ćwiczymy tam – ja dla pieniędzy a one też dla moich pieniędzy… tylko idziemy razem, w jednym kierunku! Pieniądze hm… wiem, już temat poruszyłem i poruszałem go też wcześniej… Gdyby nie faktury i rachunki to nie byłyby one w ogóle istotne…

[AdSense-A]

Myślę, że to też jest kwestia szacunku i odpowiedzialności. Musisz mieć szacunek do swoich klientów ( no właśnie też nie lubię tego słowa… Ciężko jest mi nazywać klientami osoby, z którymi rozmawiamy prawie o wszystkim 😉 Więc musisz mieć do nich szacunek oraz być odpowiedzialnym. Za ćwiczenia, które prezentujesz oraz za całą stronę nazwijmy ją techniczno – organizacyjną.  Oczywiście mam czasami słabsze dni jak każdy z nas… Albo jestem chory, przeziębiony, zmęczony i wiem, że nie oddam dwóch dobrych skoków, bo po prostu się nie da 😉 Tylko, że wtedy nikogo nie okłamuję… mówię ” Dziewczyny sorry, ale ja dzisiaj ledwo żyje, więc dzisiaj „robim co możem” 🙂 I gitara… nikt się nie obraża, nie kręci nosem. Po prostu się rozumiemy… Bycie prawdziwym i uczciwym przyciąga podobnych Tobie ludzi. Bardzo rzadko się zdarza, że na dłużej zostaje u nas, ktoś kto zamiary ma średnio czyste 😉

Wracając do tematu… Dobra muzyka… dobre ćwiczenia… sprzęt lub nie… i całkiem sympatyczny prowadzący… 😉 i jedziemy! A po chwili okazuje się, że „co? już koniec zajęć?” Amerykanie twierdzą, że ci, którym szybko ucieka czas byli porwani przez UFO… ja twierdzę, że to efekt dobrej zabawy.  Z basenu wychodzimy zmęczeni, ale zadowoleni! i tak ma być…

Chciałem Wam też przy okazji powiedzieć, że popełniłem książkę o pływaniu… a raczej podręcznik dla osób pływających bądź chcących rozpocząć przygodę z pływaniem. Czekam na razie na jakąkolwiek odpowiedź z wydawnictw… Ostatecznie książkę oprawię i wydam sam… wiem też, że wielu moich basenowych przyjaciół już na nią czeka i mówią „Mati kiedy ta książka dawaj dawaj… ” więc ruszyłem i mam nadzieję wydać… No bo w sumie to po co mam Wam nad uchem na basenie marudzić skoro będziecie sobie mogli to moje marudzenia sami poczytać… i to wtedy kiedy będziecie mieli na to ochotę 😉

Pozdrawiam i chciałem tylko na koniec dodać, że bardzo się cieszę, że wielu z Was mojego bloga czyta! I że na każdym kroku na basenie przypominacie mi o tym! Jest super! Dzięki więc i poozdrawiam!

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

2 komentarze

  1. Karol Zieliński napisał(a):

    Pozdrawiam jako regularny, co piątkowy czytelnik, choć regularność basenowa ostatnio u mnie szwankuje.

    • oplywaniublog napisał(a):

      Karol! Na razie i Roman i ja czujemy się dość dobrze. Mamy zamiar trochę jeszcze po pracować więc spoko masz czas 😉 My jesteśmy i czekamy. Odwieś czepek z kołka i do roboty! 😀 poozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *