Uwaga awaria!

Kurde! Ile można? Niby wszyscy światowi… Internety oblatane, mądrość z oczu bije… języki w małym palcu… rumuński perfect ;)a potem i tak leci…” zjedz synuś zanim na basenik pójdziesz…” i znowu awaria… jedna… druga… Ile można??!! 

 

Zapraszam do czytania…

 

 

 

 

 

 

[AdSense-A]

Ilość „awarii” w ostatnim czasie jest wręcz porażająca… w basenowym slangu „awaria” oznacza w większości przypadków fizjologiczne zanieczyszczenie wody… Generalnie chodzi o to, że dzieci przed basenem po prostu jedzą… a potem wymiotują np… Więc basen zamykamy… wszystkie planowe zajęcia są odwołane a ludzie, którzy nierzadko są już w drodze na basen- po prostu całują klamkę, bo nie zawsze instruktor zdąży ich powiadomić… Chrzanisz myślicie? Aha… Ostatnia awaria wydarzyła się 5 minut przed zajęciami aqua aerobiku a uczestnicy w większości byli już w szatni gotowi do zajęć… i co? STOP! AWARIA! PRZEPRASZAMY!…. a to wszystko bo … dziecko przed basenem jadło…

Ja nie wiem… ale jak ja byłem mały, to każda mama i każda babcia na każdym kroku powtarzały „nie jedz przed pływaniem” nie mówiły przed basenem bo tych było jeszcze bardzo mało 😉 Ale wszyscy jeździliśmy na wczasy a nasi rodzice i dziadkowie powtarzali! Przed pływaniem się nie je! Gdzie się podziała ta ludowa mądrość? Co się z nią stało?  W gimnazjum o tym nie uczyli? Wiem, że jestem trochę dzisiaj wredny, ale takie mamy czasy, że na szczęście będący w mniejszości osobnicy twierdzą, że skoro zapłacili 7 zł za bilecik to mają prawo wchodzić wszędzie w butach, krzyczeć na kasjerkę a ich dzieci mają prawo wymiotować do wody… bo za to zapłacili 7 zł… dorośli 9…

Tyle, że wolność jednych i ich rozpasanie nie może ograniczać wolności innych! Na „awarii” tracą  osoby, które poświęcają swój wolny czas , ustawiają swój napięty już grafik, właśnie pod zajęcia na pływalni! Ktoś powie, że przesadzam… wielu mówiło „no szkoda, trudno nic się nie stało…” a mnie to wkurza… Wkurza mnie brak rozsądku, brak szacunku dla pracy innych brak „pomyślunku” I nie wcale mnie nie wkurza to, że jechałem 100 km w jedną stronę żeby poprowadzić zajęcia… nie… awarie się zdarzają… sorry taki mamy klimat… eh… Więc co robimy? Przed basenem nie jemy! A i drogie dzieci jak wam się wydaje, że chcecie w wodzie puścić tylko bączka to też może wam się tylko wydawać i znów nie na darmo mama i babcia powtarzały, że bączki puszczamy tylko w toalecie! Miało być po cichu … miał się nikt nie dowiedzieć a tu awaria… basen zamknięty… śmierdząca sprawa…

Moja fryzjerka ostatnio powiedziała „no na naszym basenie to się takie rzeczy nie dzieją, przynajmniej ja nie słyszałam” no pewnie, że nie słyszałaś… bo nie ma się czym chwalić. Ale to się zdarza! Nic nadzwyczajnego i szlag mnie tylko trafia kiedy zdarza się z głupoty i braku świadomości dorosłych… Demokracja człowieku!

Postanowiłem więc, że o tym napisze… No wiecie … taka przestroga! Oczywiście potem basen jest filtrowany, sprzątany i po zanieczyszczeniu nie ma śladu, ale uważam, że ludzi warto uświadamiać! Głupoty przeczytane na stronach typu wiocha, demotywatory itp. przyjmujemy do świadomości bardzo szybko i bierzemy je za pewniak… Może więc i moje głupoty do kogoś trafią!? 🙂

Bardziej istotną sprawą jest to, że po jedzeniu organizm zabiera się za trawienie pochłoniętego posiłku. Przeznacza na tą czynność dużą część energii a my sami po dobrym obiadku mamy raczej ochotę się położyć niż iść na basen czy siłownie…  prawda? „A no tak… racja…”  Dużo gorszym skutkiem jedzenia przed pływaniem może być chociażby utonięcie… no ale skoro zapłaciłeś za bilet 9 zł… to rób co chcesz… wolność mamy

 

pozdrawiam… lekko zdegustowany Mateusz 🙂

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *