Mamusiu a czy ja muszę?

Powoli się wszystko układa… Oczywiście jak to w życiu bywa nie udało się przywrócić bloga do stanu sprzed przenosin z poprzedniego serwera, ale może to i całkiem nieźle… Będzie nowe 🙂 Dziś co prawda jeszcze jest czwartek… znaczy zaczynam pisać w czwartek a kiedy skończę… A z resztą i tak nie mogę spać! Jestem na maxa naładowany energią po tych aqua aerobikach i lekcjach pływania! Fajni ludzie i pozytywna energia… szkoda ją zmarnować! Ale do rzeczy! Rodzice na widowni! Tak powinien nazywać się ten post!

Zapraszam do czytania!

O rodzicach na widowni chyba już pisałem, ale dziś, pod trochę innym kątem! Opiekunowie zapisując dzieci na lekcje pływania często pytają „a czy ja muszę być obecny na widowni?”  hmmmm… Jeśli wykonywałbym swój wyuczony zawód tj. prowadził bym lekcje wf w szkole to rodziców z basenowej widowni bym wypraszał… Na mametatyce (jak mówi mały pływak Marcel) rodzice nie siedzą obok swojego dziecka, na chemii, biologii i innych przedmiotach też nie… a na basen przychodzą i wtedy błagalny wzrok małego brzdąca skierowany w czułe matczyne serce , szepcze…”mamusiu a czy ja muszę to robić?” Mamusia mówi „oj synuś, jak tak bardzo się boisz to nie… nie rób tego. Ćwiczenia nóg, siedząc na murku są tak nieludzkie” tak tak… tak to mniej więcej wygląda… Mamusiu a czy ja się muszę tej tabliczki mnożenia uczyć… No… to to samo…  Generalnie, nie ważne czy to lekcja pływania w szkole czy lekcja prywatna, dziecko widząc rodzica na widowni czuje jeszcze cień szansy, że może nie będzie musiało wykonać jakiegoś ćwiczenia. Chodź zdecydowana większość naszych rodziców mówi raczej „wracaj tam i bierz się do roboty!” tak… i to mi się podoba. Tak naprawdę przypadek opisane przeze mnie wyżej, na prywatnych lekcjach pływania zdarza się bardzo rzadko! W szkole jak wynika z relacji moich kolegów częściej.

No dobra my tu pitu pitu – to siedzieć na tych trybunach czy nie? Pyta zaniepokojony widz! Lekcje prywatne rządzą się swoimi prawami. Rodzice za nie płacą i ja nie widzę przeszkód żeby nie mogli obserwować jak w wodzie radzi sobie ich pociecha! Dużo też zależy od instruktora… Ja na pytania „proszę pana a czy ja mogę iść na chwilę do mamusi” odpowiadam stanowczo NIE! Fajnie dzisiaj powiedziała jedna z moich koleżanek instruktorek… Opowiadała mi sytuacje kiedy to rodzić doprowadzał na prywatnej lekcji pływania swoje dziecko do pionu. Robił to zbyt często i zbyt nadgorliwie… „Powiedziałam mu wtedy, że dziecko przez te 45 minut jest pod moją opieką, ja jestem doświadczonym nauczycielem i świetnie sobie w takich sytuacjach radzę. Proszę więc podczas trwania zajęć nie ingerować „. Nie no, jak Twoje dziecko będzie bite przez jakiegoś małego łobuza a nauczyciel nie będzie tego widział to ty leć i je ratuj… 😉 A tak to nie… 😉 Szybko urywam też przeciągające się machanie, kiwanie i przesyłane buziaczki. To są jednak zajęcia a ja muszę mieć efekt swojej pracy! Dzieci jeśli jakiegoś ćwiczenia wykonać nie chcą to nie zależnie od podejścia rodzica, podejmują rozpaczliwą próbę i łzawiącymi oczkami filują basenową widownię… I tu znowu wchodzi instruktor Oplywaniublog i mówi „o nie nie nie… na mnie patrz…nie na mamę”. Nie myślcie sobie, że jestem jakimś basenowym tyranem. Lekcje pływania polegają na tym, że w miarę upływu czasu wykonuje się ćwiczenia coraz trudniejsze. Nieustannie kursant ma więc „pod górkę” i  zawsze powtarzam, że gdybyśmy robili tylko tyle na ile pozwala nam bojący się mały pływak to nie osiągnęli byśmy zupełnie nic! Progres musi troszkę boleć… A rodzic… no cóż powinien być widzem rozważnym. Po to oddaje swoje dziecko w ręce profesjonalisty, żeby to on kierował procesem nauczania a nie decydowało o nim bolące serduszko mamy czy taty.

Kończąc… Mi jako instruktorowi pływania nie przeszkadza obecność opiekuna na widowni. Czasem wręcz pomaga i wtedy mówię… „teraz płyń najpiękniej jak potrafisz bo mama patrzy” 🙂 Czyli wszystko w rękach instruktora!

pozdrawiam i do zobaczenia!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *