No to ogarniamy!

Jestem poza domem i ogarnę bloga dopiero po powrocie! Jest lekka lipa, ale wszystkie pliki mam zapisane, wystarczy wgrać i będzie pięknie… podobno 😉 Ważne, że mogę pisać tu! Instagram jest fajny, ale podczas pisania dzisiejszego wpisu okazało się, że miejsca na tekst nie ma wcale za dużo dla takiego gaduły jak ja… Więc jedziemy!

Zapraszam do czytania!

Z basenu zawsze wychodzę ostatni… no prawie zawszę… Zanim zdążę ogarnąć moje aqua aerobikowe graty to na pływalni zostaje już tylko nocna zmiana. Bardzo z resztą miła i sympatyczna.  I zaczynają się rozmowy… a wiadomo, że nocne rozmowy są najbardziej pożywne, ale nie o to nie o to 😉 Chciałbym dzisiaj stanąć w obronie wszystkich przesympatycznych  Pań Grażynek, które pracują na basenach, w sklepach, w szatniach, kioskach itp… No tak… bo Panie Grażynki są przemiłe a basenowi bywalcy nie zawsze. Zdarza się niestety, że klient wychodzi z założenia, że jeśli zapłacił 9 zł za wejście na basen to może chrzanić wszystko i wszystkich… I wtedy przemiła pani z szatni krzyczy „przepraszam, ale tam w butach wchodzić nie wolno”  a gość nie słucha… nie chce zdjąć… i zaczyna iskrzyć… a wiadomo, że woda i prąd to … no… kiepsko się robi. Chodzi mi generalnie o to, że często zachowujemy się  tak jak byśmy sami nie mieli rodziny… tj. w chodzisz z buta na basen i opieprzasz panią w szatni czy kasie bo miałeś zły dzień… a ona się czepia… Gdyby to była Twoja mama, żona czy babcia ( tak! bo teraz mamy dużo młodych babć 😉 To powiedział byś… „co za chamstwo, tak krzyczeć na moją mamusię…  :)” no… a tam idziesz i krzyczysz… nie na swoją – na czyjąś…  To samo z resztą robimy wsiadając do samochodu… Zachowujemy się jak byśmy nie mieli do czego a przede wszystkim do kogo wracać… 

A przecież te wszystkie Panie Grażynki tylko tam pracują! Muszą podporządkować się zaleceniom kierowników basenów i regulaminom tam panującym. Z tego są rozliczane! Tak samo jak Ty w korpo… Nie inaczej… To one stoją na pierwszej linii frontu i muszą egzekwować od Ciebie nawet najdziwniejsze zalecenia kierowników… taką mają pracę…

Kurdę muszę powoli lecieć… zapisać się do dentysty… bo te moje urodziny były pełne wrażeń… utopiony samochód, utopiony ja po kolana w błocie no i jeszcze pęknięty ząb… a na NFZ to się nie da 😉 to nie będą łatwe sprawy 😉 Więc powoli kończąc ten dzisiejszy (w końcu na blogu wpis) Proszę nas wszystkich tylko o to by zanim zaczniemy na basenie szaleć i być ciut niemiłym to pomyśl se… „dobra, przecież one tu tylko pracują… ” Muszą robić i mówić pewne rzeczy…. 

Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za baGałan, ale posprzątamy 😉

pozdrawiam

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

1 Response

  1. A WordPress Commenter napisał(a):

    Hi, this is a comment.
    To get started with moderating, editing, and deleting comments, please visit the Comments screen in the dashboard.
    Commenter avatars come from Gravatar.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *