Odpowiedzialny…

Tak tak … instruktor powinien być przede wszystkim odpowiedzialny. Ale nie tylko odpowiedzialny w sensie punktualności, sprawdzania stanu grupy itp. Instruktor powinien być też odpowiedzialny za rzeczy, które mówi, robi i ćwiczenia jakie prezentuje swoim podopiecznym.

Na różnych basenach obserwuje pracę przeróżnych instruktorów. Zdarza im się wykonywać ćwiczenia, gry i zabawy, które ostatecznie… pod okiem instruktora jeszcze uda się doprowadzić do bezpiecznego końca. Dużo gorzej może być, kiedy dzieciaki czy nawet dorośli kursanci postanowią wykonywać zapamiętane z lekcji ćwiczenie w samotności… przykład? Już mówię…

a ja siedzę … i na to wszystko patrzę 😉

Jeden ze znajomych mi instruktorów, trochę dla zabicia czasu, trochę dla zrobienia show a trochę ku uciesze dzieciaków wymyślił, że wraz ze swoim kolegą, z którym prowadzą zajęcia będą wrzucać dzieci do wody. Młody pływak kładzie się na basenowe kafle a stojący nad nim „instruktorzy” chwytają go za nogi i ręce „raz, dwa, trzy…” i jeps do wody. Pomijam już zupełny brak metodycznego sensu tego „ćwiczenia” czy zabawy, ale gdzie do cholery podziewa się w tym czasie ich zdrowy rozsądek, myślenie przyczynowo- skutkowe i odpowiedzialność. Kafle są śliskie, można się wyłożyć razem z rozhuśtanym kursantem… można wrzucić go na liny basenowe oddzielające poszczególne tory… może się wydarzyć mnóstwo paskudnych rzeczy…. A mimo tego instruktor się uśmiecha… jego kolega też… Mama jednego z dzieci też się uśmiecha i dodatkowo nagrywa wszystko swoim nowym wypasionym telefonem…  Dzieciaki podrzucone dość wysoko w górę uderzają o taflę wody w takich przeróżnych i przedziwnych pozycjach, że tylko czekać aż się coś wydarzy… Tymczasem na basenie panuje atmosfera pokoju i przyjaźni… ludzie jak w transie… hop hop hop… kur*&*…

A teraz wyobraź sobie, że Twoje dziecko już jako nastolatek wybiera się z kolegami nad jezioro… rowerami… jest super. Chodził przecież na basen i jesteś o niego spokojna bo instruktor mówił, że radzi sobie świetnie… Wiem, że brzmię teraz trochę jak dziadek, ale głowa podpowiada mi, że warto na takie rzeczy ( nieświadomym rodzicom ) zwracać uwagę! Ok. do rodziców nie mam pretensji mogą się na pływaniu nie znać, mogą sobie nie zdawać sprawy z zagrożenia bądź po prostu siedząc zmęczeni na widowni po całym dniu pracy nie zanotowali niebezpieczeństwa… Wróćmy więc do tego Twojego dziecka, które już rowerkiem pojechało nad to jezioro i przypomniało mu się własnie jak to pan na lekcji wrzucał ich do wody trzymając za ręce i nogi… Jeśli ktoś dalej nie wie jak się takie zabawy kończą to polecam „lekturę” youtuba tam filmów instruktażowych mówiących o tym jak zrobić sobie krzywdę jest mnóstwo. O na przykład ten

https://www.youtube.com/watch?v=U4NVFKaOpNE

Do rzeczy! Odpowiedzialność instruktora powinna też obejmować zakres przewidywania tego, jakie negatywne konsekwencje mogą za sobą pociągać prezentowane przez niego ćwiczenia czy wypowiadane zdania.  Myśleć trzeba za siebie, za dziecko i za wszystkich w koło. Tak, aby nikomu nie stała się krzywda! To jest odpowiedzialność… oka… kończę bo dziś jeszcze dużo spraw do załatwienia!

Pozdrawiam i do poczytania w następnym jubileuszowym już tygodniu 😉

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *