Dobra robota obroni się sama.

Jest tak czasami, że masz w głowie dobry pomysł, ale ktoś powie… „e to Ci nie wyjdzie”, „to się nie uda”. Albo „no coś ty przecież to jest ryzyko, daj sobie lepiej spokój”…

A oglądasz czasami Mam talent, albo inny talent show? I teraz sobie myślisz „ten to jest gość… blog o pływaniu a on o mam talent…” 😉

Zapraszam do czytania!

oplywaniublog.pl

Czasami zdarzy się, że oglądam własnie jakiś talent show. Trafiają się tam ludzie, którzy prezentując swoje umiejętności mają… hmmm jak to mówiła Renia B. „kurwiki w oczach” 😉 Albo np. Igor Herbut z zespołu Lemon. Widać, że on do końca normalny nie jest ( oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu ). Co mam na myśli? A no to, że gość robi swoje, robi to co czuje. Swoim śpiewem i zachowaniem wyraża to co myśli i wydaje mi się, że trochę ma w dupie negatywną opinię niektórych osób.  Czasami jak oglądam tych właśnie wybitnych artystów, sportowców czy tęgie naukowe mózgi to wydaje mi się, że żyją gdzieś na zupełnie innej planecie. Okazuje się jednak, że robią swoje, robią to co lubią, czują – są tym na maxa pochłonięci i to się ludziom podoba.

Teraz gdzie w tym wszystkim jest pływanie czy pisanie bloga? Dzisiaj zgodnie z życzeniem Pani Ani, która czyta mojego bloga, a która wolałaby, żeby to piątkowe czytanie było ciut dłuższe… nie będę się ograniczał Pani Aniu! I jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.

Jako instruktor pływania z czasem zrobiłem się bardzo asertywny. Słucham oczywiście podpowiedzi innych osób i akceptuję konstruktywną krytykę. Nie dam się  jednak wybić z rytmu i zmienić działających metod nauczania czy prowadzenia firmy tylko dlatego, że komuś zupełnie nie związanemu z tematem wydaje się, że „pan to powinien zrobić tak i tak”. Ja generalnie nikomu nad biurkiem w korporacji nie stoję i nie mówię co ma robić bo po prostu się na tym nie znam. I trzeba tylko być na te docinki odpornym, asertywnym i robić swoją dobrą robotę.  A dobra praca i jej efekty same – prędzej czy później się obronią! I bronią się. Zadowoleni kursanci przyprowadzają na basen swoje drugie połówki, swoje dzieci czy dzieci znajomych. Bo wiedzą, że zrobisz im dobrze…. nie czekajcie… to nie brzmi najlepiej 😉 Wiedzą, że swoją robotę robisz dobrze. Na efekty trzeba jednak czasu. Czasu i ciężkiej pracy. Na basenie, na siłowni czy na sali koncertowej… 

Tak samo jest z pisaniem bloga. Ktoś mi kiedyś powiedział. Stary te blogi to piszesz fajne, ale może zrób je ciut krótsze. Bo wiesz… bla bla bla… I w brew sobie starałem się je objętościowo ograniczać… A potem trafia się taka sympatyczna Pani Ania 😉 która przywraca cię na twoje naturalne tory… eh… po prostu dziękuję Pani Aniu.

I tak jak na basenie jestem asertywny i  robię swoje, tak obiecuję, że na blogu też już nie dam się nikomu sprowadzić na złą drogę 😉 (pisanie krótkich postów).
Bo jestem gadułą… lubię to i pisułą chyba też jestem ( wiem, że nie ma takiego słowa, ale kto mi zabroni 😉

I tak powinno też być z Wami… Powinniście robić swoją dobrą robotę i akceptować uwagi innych, ale nie zmieniać swojego unikalnego, wyjątkowego i tylko Waszego trybu działania. Nie słuchać porad osób przeciętnych. Przeciętnych jest wielu… Nikt nie lubi przeciętnych samochodów… przeciętnie dobrych dań… czy takich przeciętnych instruktorów…

Robimy więc swoje a dobra praca, prędzej czy później sama się obroni.

Pozdrawiam i dzisiaj chyba trochę bardziej o życiu niż oPLYWANIUblog .pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *