Jeszcze tylko ostatni raz!

Hasło klucz co? Czy nie macie tak, że te „ostatnie razy” są zawsze do kitu…? Robisz coś jeszcze ten ostatni raz… i akurat coś się musi schrzanić… a to Ci farba skapnie przy remoncie, a to Ci coś pęknie… a to się dzieciak przewróci, bo jeszcze ostatni raz chciał zjechać na zjeżdżalni. A jeszcze tylko ostatni skok do wody… No własnie… do kitu.

 Nie lubię ostatnich razy… Zawsze coś się wtedy wydarzy… Niedawno w TVN turbo… (wiem dziewczyny, że nie lubicie 😉 mówili o tym, że dużo wypadków samochodowych dzieje się tuż pod domem pechowego kierowcy, że zabrakło komuś kilku – kilkudziesięciu metrów żeby szczęśliwie dojechał do domu.  Okazuje się, że człowiek będąc już blisko celu jest rozluźniony a często też zmęczony-  i nieszczęście gotowe…

Na basenie jest tak samo. W dzisiejszych czasach kursanci czy to mali czy duzi są ludźmi mocno ambitnymi, chcą ćwiczyć i bawić się w wodzie do samego końca. U dużych i u małych na nieszczęście  składają się przeważnie te same czynniki tj. zmęczenie, nadmierne rozluźnienie i pośpiech. Ja bardzo pilnuję by nie dawać się na moich lekcjach pływania naciągnąć na „proszę pana a możemy jeszcze jeden raz – ostatni, prosimy…”  i patrzą na ciebie tymi ślepiami niczym kot ze Szreka 😉 Ale trzeba być twardym! Po całym dość wyczerpującym treningu organizm jest po prostu zmęczony i może się okazać, że się komuś noga poślizgnie, albo, że ktoś kogoś nie zauważy i zrobi się jakaś straszna kicha… Nie i koniec! Trzeba być asertywnym 🙂

Zostawmy kwestię dziwnych zdarzeń spowodowanych tym, że ktoś chciał zrobić na koniec coś „jeszcze tylko jeden ostatni raz”. Przejdźmy do rzeczy ważniejszej.

Do tego, że jak widać po waszych Instagramowych i fejsbukowych zdjęciach jesteście ludźmi mocno ambitnymi. I nie mówię tego z przekąsem 😉 Moi kursanci też są ambitni i często wykorzystują treningi na maxa… do samego końca doskonaląc technikę i wykonując przeróżne ćwiczenia. Ja nie jestem zwolennikiem takiego przeciągania zajęć. Na koniec treningu organizm tak jak już wcześniej wspomniałem jest zmęczony, a na zmęczeniu nie doskonali się techniki w żadnym sporcie. Poza tym własnie to zmęczenie może doprowadzić Cie do tego, że z treningu wyjdziesz wkurzony i zdemotywowany… bo Ci kurdę ten ostatni raz ćwiczenie nie poszło… eh… Nie mów, że tak czasami nie masz ? 😉 Drugą rzeczą jest nabawienie się kontuzji. One też często zdarzają się już pod sam koniec ćwiczeń… o albo jeszcze skurcze… które w wodzie  są pieruńsko niebezpieczne, szczególnie jak ktoś się dopiero uczy pływać…

Jako studenci Wychowania Fizycznego byliśmy przez wykładowców maltretowani pisaniem konspektów… z każdego rodzaju zajęć ( piłka nożna, siatkówka, koszykówka, gimnastyka korekcyjna, pływania itp. ) te konspekty w większości łączy jedna rzecz, a mianowicie tok zajęć a mówiąc jeszcze dokładniej etapy lekcji, które powinny po sobie następować. Wygląda to tak, że organizm do zajęć trzeba przygotować tj. przeprowadzić rozgrzewkę. Później jest jakaś część główna lekcji i oczywiście część końcowa : stretching, uspokojenie organizmu i doprowadzenie go do stanu sprzed lekcji (oddechowo i krążeniowo). To wszystko ma sens i tego też powinieneś się trzymać na swoich treningach. Nie ważne czy pływasz, biegasz, jeździsz rowerem czy rzucasz freesby! Możesz też spotkać się z takim określeniem jak „krzywa natężenia wysiłku” to nić innego jak utrzymanie odpowiedniego natężenia wysiłku na poszczególnych etapach zajęć! Tego też się trzeba trzymać! Ja wiem, że wy wiecie… że wiecie jak rozgrzać organizm, i że znacie na pamięć całą encyklopedię ćwiczeń rozciągających. Chciałem jednak tym postem zwrócić Waszą uwagę, że ludzie często z tego „toku lekcyjnego” się wyłamują i bardzo często przynosi to niepożądane skutki czy to fizjologicznymi ( zerwania, naderwania mięśni, ścięgien, więzadeł) czy to materialnymi… jak ten starszy pan ze zdjęcia… on też chciał się gaznąć tym autem przed sprzedażą ten ostatni raz!  

a i na koniec pozdrawiam mojego kumpla, który przed sprzedażą motocykla zaliczył „szlifa” bo też chciał się na nim jeszcze ten ostatni raz przejechać!

Ze sportowym pozdrowieniem

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *