O Matkach, pływaniu i o życiu.

Dziś dzień Matki! Przez duże M 😉 Więc szybciutko po przeczytaniu mojego dzisiejszego

wpisu lećcie po kwiatki, czekoladki i co tam jeszcze… i jak to mówi telewizja… „pamiętaj teściowa to też matka” 🙂

„Mama” – kobietka 😉 Młodsza, starsza – nie ważne kobieta i bardzo szybko przy okazji dzisiejszego  święta dochodzimy do sedna sprawy! Bo po kwiatki trzeba lecieć 😉

Na zajęcia dla osób dorosłych często przychodzą małżeństwa, narzeczeństwa… no pary po prostu. I co się okazuje. Życie nie jest sprawiedliwe! O niee… kobiety – nazywajmy je dzisiaj mamami na kursach pływania mają przewagę nad mężczyznami siłową… a dokładniej mówiąc braku siły! Yhy… Mamy, siły fizycznej mają ciut mniej od facetów, muszą więc do pływania używać więcej techniki. Faceci w większości próbują załatwić „basenową sprawę” siłą tj. „wejdę do wody bah bah bah nogami i rękami i popłynę!” No właśnie… to wspomniane wcześniej „bah bah” nie sprawdza się w pływaniu. Tutaj siły trzeba używać tylko tyle ile jest to konieczne bo mocniejsza praca nóg wcale nie oznacza tego, że szybciej popłyniemy. Szczególnie gdy technika pracy tych nóg nie jest jeszcze taka jak trzeba. Nazywamy taką sytuację „ciężkimi nogami”. I często faceci frustrują się, że jak to, że jego żona choć ma 155 cm wzrostu i 45 kilo waży to płynie a on nie! Życie jest niesprawiedliwe już od najmłodszych lat! U dzieci jest tak samo tj. dziewczynki uczą się pływania szybciej niż chłopcy. Dopiero później gdy młodzi panowie opanują już odpowiednią technikę, są w stanie dogonić płeć przeciwną! Tak jak wcześniej powiedziałem. Dziś szybki „pościk” ku pokrzepieniu damskich serc 🙂 Tak drogie Panie! W pływaniu jesteście od facetów lepsze! Przynajmniej na początku 😉

 

Wszystkiego dobrego mamą życzę! Tym przyszłym również 😉

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *