Pływanie pod linijkę!

Ambitni jesteśmy teraz wszyscy… musimy być bo, tego wymagają od nas czasy, w których żyjemy… Oglądasz telewizje a tam wszyscy są piękni, młodzi i wysportowani. Patrzysz na fejsa i instagrama…kurde kiedy ci ludzie pracują skoro całymi dniami siedzą na siłowni? W końcu przychodzisz na basen. Musisz pływać perfect! Rączki do wody wkładać pod kątem, który zalecił ci autor książki o pływaniu bo tak trzeba… No właśnie… trzeba?

No dobra! Nikt ci nie zabroni! Masz ochotę „rzeźbić” na basenie? Masz do tego prawo! Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z ograniczeń stawianych przez nasze ciało. Oczywiście, na studiach wpajano nam, że każdy zdrowy człowiek może doprowadzić fizycznie swoje ciało do takiego stanu do jakiego tylko chce… Trzeba wziąć jednak pod uwagę, że każdy z nas jest inny ma inną budowę ciała, inną budowę mięśni i kości a w końcu inną ruchomość w stawach. Wielu z nas doznało w swoim dotychczasowym życiu pewnych kontuzji, urazów, przeszło jakieś operacje czy wylizało się po wypadku samochodowym. No dobra dobra… nie tak drastycznie… wystarczy, że od 20 lat siedzisz za biurkiem i Twój kręgosłup nie jest już taki jak dawniej 😉 Te wszystkie zdarzenia pozostawiają ślad  w naszym organizmie. I teraz bierzesz do ręki książkę do nauki i doskonalenia pływania i uwaga leci cytat: ” Pociągnięcie – rozpoczyna się od momentu kiedy przedramiona osiągają, w stosunku do powierzchni wody kąt ok. 30 -35*. kąt ten w dalszej części ruchu pogłębia się , dochodząc do 80-90*” (R. Karpiński, „Pływanie”) A teraz powiedz mi proszę pod jakim kątem ugięte są twoje kolanka dokładnie w tym momencie? 90*? 85*? 60*? Nawet jeśli udało Ci się mniej więcej określić ten kąt to wyobraź sobie, że ludzie ucząc się pływania mają problem, aby w odpowiednim momencie złapać oddech, powiedzieć jak mają na imię a co dopiero złapać odpowiedni kąt 😉 No dobra są tacy, którzy technikę pływania doskonalą, oddychają bez problemu i skupiają się na tym jak odpowiednio włożyć rękę do wody. Bardzo dobrze o to chodzi w doskonaleniu techniki. A teraz włącz sobie jakąś relację z IO w Rio de Janeiro. I co się okazuje? Każdy pływa inaczej. Jak żyć można zapytać! Jak żyć? Pan Karpiński, którego z resztą bardzo szanuję musiał w swojej książce opisać kąty bo, czegoś się trzeba trzymać… jakiś punkt odniesienia musi być.  Pływanie a dokładniej twoja technika pływacka powinna mieścić się w odpowiednich, akceptowalnych jak ja to mówię „ramach”. Czyli być zbliżona do prawidłowej technik tak bardzo jak to tylko możliwe! Biorąc oczywiście pod uwagę nasze krzywe kręgosłupy, zrosty, przykurcze a nawet budowę ciała. Tak tak budowę ciała też! Nie bez powodu Pudzian rozmawia przez telefon przykładając prawą rękę do lewego ucha 😉 „Mięćień” mu nie pozwala inaczej 😉 O o tak właśnie jak teraz próbujesz zrobić 😉 Dobra dość żartów!

Technika pływacka jest opisana przez fachowców bardzo szczegółowo. Zmienia się jednak z miesiąca na miesiąc i trenerzy wraz z pływakami co chwilę modyfikują ją pod siebie i swoje potrzeby! Ty  skup się na tym, abyś pływał poprawnie uwzględniając możliwości i ograniczenia swojego ciała.  Pływanie ma sprawiać przyjemność a nie być źródłem frustracji i nieprzespanych nocy bo Ci ręka pod złym kątem do wody wchodzi. Pamiętaj by dążyć do poprawności techniki a nie do ideału. Bo czym jest technika idealna?

Do zobaczenia na basenie

pozdrawiam

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *