Jak pływać żeby nie bolało!

Wiele osób trafia do nas, nie dlatego, że pływać nie potrafią. Wręcz przeciwnie, radzą sobie w wodzie całkiem nieźle jednak lekarz zalecił pływanie ze względu na wady kręgosłupa, stawów, klatki piersiowej, kolan czy koślawych stóp. Dziś np. od godziny 8 rano jedna Pani prosto po wyjściu z przychodni rehabilitacyjnej zadzwoniła do nas i spełniła zalecenia lekarza, który oglądając RTG jej dziecka powiedział „basen, basen i jeszcze raz basen…” 

Zapraszam więc do czytania!

Dziś plan miałem na tekst jak brzytwa ostry… Ostudziłem jednak emocje i postanowiłem przekazać  informacje, które przydadzą się Wam znacznie bardziej. Wszyscy dużo siedzimy przy komputerach, bo takie są czasy, potem siedzimy w aucie, autobusie, tramwaju a na końcu siedzimy w domu jedną ręką obsługując pilota a drugą smartfona…No wiem, nie wszyscy i nie zawsze, ale zdarza się. Nasze kręgosłupy dobijane są też przez pracę, którą wykonujemy. Jeśli nie masz roboty siedzącej to może być tak, że dźwigasz codziennie skrzynki z kwiatami, jabłkami lub po prostu sprzęt, który jest Ci niezbędny… wiertarki, szlifierki, tony dokumentów i co tam jeszcze. W każdym bądź razie wszyscy, codziennie oramy nasze stawy oraz kręgosłupy i przychodzi moment, w który one mówią „ej gościu przesadzasz trochę z tym dźwiganiem, za karę będę Cię napierdzielał przez najbliższe dwa miesiące…” Masz więc wybór… możesz, albo łykać przeciwbólowe, albo zacząć chodzić na basen. Ja wybrałem tą drugą opcję, choć na basenie jesteśmy dzień w dzień- tyle, że w pracy i to wygląda mniej więcej tak jak byś został u siebie w biurze godzinkę dłużej… tak wiesz… dla przyjemności i dla zdrowia 😉 Ale organizm mamy tylko jeden i puki co nie produkują do niego jeszcze wszystkich części zamiennych, musimy więc dbać o to co mamy…

No więc pływanie! Pływanie, poprawne technicznie samo w sobie pełni funkcje korygującą wady postawy. Jest jednak dziedzina zajmująca się korektą poszczególnych wad postawy w wodzie czyli pływanie korekcyjne. Są więc style oraz ćwiczenia, które przy wadach np. kręgosłupa czy stawów są bardziej lub mniej wskazane. Niektóre style są wręcz zabronione przez lekarzy czy rehabilitantów. O tym wszystkim chciałem Wam dzisiaj opowiedzieć. Czyli jak pływać żeby nie bolało;)

Ten post mógłby obejmować większość powszechnie panujących wad postawy oraz schorzeń, ale pewnie nikt by go nie przeczytał ze względu na dużą ilość odstraszającego tekstu. Postanowiłem, że przedstawię Wam style pływackie oraz ćwiczenia, które są dla kręgosłupów najbezpieczniejsze. Weź jeszcze tylko proszę pod uwagę fakt, że w mojej 10 letniej karierze  instruktora nie spotkałem nikogo, kto na basenie zrobiłby sobie krzywdę pływając, bo tych biegających po niecce to już kilku kontuzjowanych widziałem 😉 Pływając walczysz tylko i wyłącznie z oporem wody oraz swoim ciałem. Jest to najbezpieczniejsza forma aktywności ruchowej zalecana osobom:

  • zdrowym jako prewencja,
  • osobom ze schorzeniami (stawów, kręgosłupa itp.),
  • osobom otyłym,
  • sportowcom jako uzupełnienie treningu i można by tak długo jeszcze wymieniać.

Jest naprawdę niewiele schorzeń, z którymi na basen przychodzić nie wolno i generalnie to wygląda tak, że jeśli już Ci lekarz powie „panie w pana stanie żaden ruch nie jest wskazany” to daj sobie spokój.  Niżej wklejam Wam kilka punktów regulaminu jednej pływalni, gdzie wyszczególnione są przypadki, w których na basen chodzić nie wolno:

  •  z chorobami skóry (grzybica, egzema, liszaje itp.) i nie zagojonymi ranami.
  •  z chorobami układu wydalania,
  • mającym trudności w oddychaniu,
  • cierpiącym na zaburzenia równowagi,
  • z chorobami zakaźnymi,
  • z niewydolnością układu krążenia,
  • uczulonym na środki dezynfekujące,

Spostrzegawczy zauważyli pewnie, że nie ma tu nic o skoliozach, kifoazach i innych schorzeniach układu ruchu 😉 Więc do dzieła

Najbezpieczniejszymi stylami pływackimi są grzbiet i kraul! Koniec! Dziękuję, miłego dnia… Nie no dobra… lecim dalej 😉 Stylami przez lekarzy wzbranianymi są żabka oraz delfin ze względu na wygięcie kręgosłupa szczególnie w jego odcinku lędźwiowym.  Delfina zostawmy, bo to styl wymagający pod względem technicznym oraz kondycyjnym i raczej nikt na basen nie idzie z myślą, że pierdyknie dzisiaj 60 długości delfinkiem (No chyba,  że Agnieszka ;). Co do żaby czyli stylu klasycznego to ja bym się ciut spierał – jak to ja 😉 Lekarze i fizjoterapeuci słysząc „żaba” wyobrażają sobie dwie panie płynące z „głową u góry” przy okazji plotkując. To jest tak zwana żaba sanatoryjna 😉 Jeśli chodzi o styl klasyczny to prawidłowo popłynięty nie powinien być groźny, bo przecież chowamy głowę do wody i mamy tam moment wyleżenia w pozycji strzałkowej, czyli nic dla kręgosłupa lepszego! Nabierając powietrza wyciągasz głowę z wody i rzeczywiście dochodzi do wygięcia kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, jednak jeśli ktoś ma zbyt małą lordozę lędźwiową lub „plecy płaskie” to żabę bym polecił…

Dobra nie znasz się jednak na tych wadach, boli Cię po prostu i chcesz pływać zdrowo i bezpiecznie. Pływaj grzbietem! To najbezpieczniejszy obok kraula styl. Ręce pracują naprzemiennie lub razem w tym samym czasie, działamy więc symetrycznie tj. zarówno na mięśnie położone po prawej jak i po lewej stronie kręgosłupa, powodując jego elongacje (wydłużenie, rozciągnięcie) oraz powrót do naturalnych, fizjologicznych krzywizn.  Zalecane też jest pływanie kraulem, później podam Wam poszczególne ćwiczenia. Zakodować sobie w głowie należy, że nie ma nic bardziej zbawiennego dla naszego organizmu jak basen! Dzieci, które dostały od lekarza „skierowanie na basen” po regularnych ćwiczeniach swój stan zdrowia poprawiły diametralnie. W naszej instruktorskiej karierze prowadziliśmy pływacko, dzieci z okropnymi wadami kręgosłupa i tylko zdjęcia z poprzednich lat przypominają im dzisiaj o kifozach, lordozach, klatkach kurzych, lejkowatych, stopach koślawych itp… Efekty są ogromne. Potwierdzeniem tych słów może być fakt, że od wielu wielu lat co tydzień spotykamy się na niecce pływalni z lekarzami różnych specjalizacji, którzy regularnie – tydzień w tydzień dbają o swoje zdrowie właśnie na basenie!

Przejdźmy do ćwiczeń

Grzbiet – tu można pływać w następujący sposób:

  •  na plecach sama praca nóg ( z deską lub bez )
  • na plecach z naprzemienną pracą rąk i nóg
  • na plecach, naprzemienna praca nóg oraz symetryczna praca rąk

pływanie z deską – sama praca nóg we wszystkich odmianach: na plecach, na brzuch, z deską pod głową itp.

pływanie kraulem – tu sprawa jest prosta i niczego tłumaczyć nie trzeba! Pamiętajcie jedynie o poprawnej technice pływackiej.

pływanie żabą: jak już wcześniej wspomniałem, przepłynięcie kilku długości stylem klasycznym na pewno nie wpłynie negatywnie na wasz kręgosłup. Tu zwrócić należy uwagę na fazę wyleżenia, aby ta trwałą jak najdłużej. Oczywiście pływamy żabką krytą czyli chowając głowę do wody. Żabka z „głową u góry” nie wchodzi w grę.

Po więcej zapraszam Was na basen, każdemu doradzimy jak pływać, żeby nie bolało!

Pozdrawiam

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *