Ukradli mój samochód!

Nie mi na szczęście akurat auta mi nie ukradli, ale pomyśl sobie, że nagle Twój samochód znika? Czujesz się jak „bez ręki” co nie?

Wiem, że trochę podstępnie Cię tu zwabiłem, ale temat jest poważny i warty przeczytania. Często jest tak, że jeśli Tobie bądź Twojemu znajomemu popsuje się auto i zanim mechanik ogarnie sprawę musisz sobie radzić bez niego to mówi się „a bez auta to jak bez ręki”… znaczy, że potrzebne bardzo. A teraz pomyśl sobie, że nie potrafisz pływać… Nie czujesz się jak bez ręki? Zaraz Cię przekonam, że umiejętność pływania to nie tylko dodatkowy aspekt urozmaicający Twoje życie, ale też konieczność i umiejętność raczej, którą rozsądnie jest posiadać, w każdym wieku!

Mówisz dobra, nie jeżdżę na wczasy a jak jeżdżę to do wody nie wchodzę po co mi pływanie. Tak też mówią niektórzy strażacy, policjanci, strażnicy miejscy… ludzie, od których zależy nasze życie…. lekko straszno co? Dobra, ale to są tylko takie pierdu pierdu przykłady, przejdźmy do konkretów!  Pamiętam  sytuacje, kiedy nasi znajomi postanowili rozpocząć naukę pływania po tym jak ich dziecko się topiło a oni stali na brzegu i nie potrafili mu pomóc. Ojciec dziecka powiedział do mnie „wiesz jakie to uczucie kiedy twoje dziecko się topi a ty nic nie możesz zrobić”. Daje do myślenia co?  Był happy end, oboje nauczyli się pływać i to w bardzo krótkim czasie.

Uważam, że za przykładem Stanów Zjednoczonych, wszystkie dzieci w naszym kraju powinny mieć zapewnione lekcje pływania chociaż raz w tygodniu nawet jakby miały kosztem lekcji wychowawczej, czy zajęć z plastyki,muzyki czy jeszcze innego przedmiotu dojeżdżać na basen oddalony o 40 km od miejsca zamieszkania. Takie cotygodniowe wyjazdy wykształciły by w dzieciach nie tylko systematyczność i solidność bo przecież trzeba mieć przygotowany strój, czepek, klapki itp. Dzieciaki wiedziałby co ze sobą na basen zabrać i jak się tam ogarnąć. Co jak wynika  z moich obserwacji wcale nie jest dla wszystkich takie oczywiste. Takie zajęcia zakodowały by w dzieciach nawyk prozdrowotny, nawyk uczęszczania na basen. Bo kiedyś w dzieciństwie jeździł, zna, wie co i jak, nie boi się i może tą wiedzę przekazywać później również swoim dzieciom. Chodzi też o zdrowie i o proste kręgosłupy Waszych dzieci, które codziennie dźwigają kilkudziesięcio kilogramowe tornistry. Pływanie koryguje wady postawy, wspomaga walkę z astmą, wzmacnia i uelastycznia mięśnie ale, też co ważne w dzisiejszych czasach odchudza.  A rzuć tylko okiem  na boisko szkolne i zwróć uwagę ile dzieci ma widoczną nadwagę. Nadwagę, która nadmiernie obciąża nie tylko stawy i kręgosłupy, ale również serce!

Na basenie wpajamy dzieciom (dorosłym też) zasady bezpieczeństwa obowiązujące na pływalni czy nad jeziorem. Nasze dzieciaki szczególnie przed wakacjami dostają w trakcie zajęć dawkę wiedzy o tym czego nad wodą robić nie wolno! Nie każdy rodzić musi się na tym znać prawda? Od tego są specjaliści, żeby uczyć i uświadamiać.

Kończę… I jeszcze raz podkreślę, że umiejętność pływania to nie tylko komfort i możliwość korzystania z dobroczynnego wpływu środowiska wodnego na organizm, ale przede wszystkim umiejętność wręcz niezbędna! Wspomagająca zdrowie i ratująca życie…

ze sportowym pozdrowieniem

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *