I na co Ci niby ten aqua aerobik? Basen? Pływanie?

Już Ci mówię…

Coraz częściej zauważam wśród moich znajomych objawy stresu, przemęczenia, wypalenia i nazwijcie sobie to jak tylko chcecie.                   W każdym bądź razie chodzi mi o to, że ciało jest dość zdrowe tylko dusza lekko kuleje… Takie mamy chyba czasy, że wszędzie gonią nas terminy, sprawy do załatwienia i stresuje nas wszystko to co związane z zarabianiem i wydawaniem pieniędzy.  Gdzie tu woda?

oplywaniublog

oplywaniublog

Wyobraź  sobie, że skończyłeś pracę, wracasz szybko do domu- łapiesz torbę i uciekasz na basen ( albo jakiekolwiek inne zajęcia).  Przed wejściem spotykasz już znajomych… potem szybko szatnia, czepek, strój i działasz. Skupiasz się na treningu, poprawianiu techniki a za każdym razem kiedy płynąc żabka chowasz głowę pod wodę relaksujesz się na maxa, bo do Twoich uszu nie docierają żadne hałasy, tylko szum wody… Trening skończony, wychodzisz z basenu, ręcznik, klapki i pogaduchy z instruktorem o tym, co trzeba by jeszcze poprawić a w szatni tematy o Stochu, cenach paliwa i polityce… I wiesz co? Przez dwie godziny nie myślałeś o pracy, kredytach, chorobach itp… nieźle co?

Wiele osób traktuje dodatkowe zajęcia ( ja mogę powiedzieć tu akurat o tych prowadzonych przeze mnie) jako „czas dla siebie”. Na aqua aerobik np. przychodzi mnóstwo zdrowych, szczupłych i wysportowanych dziewczyn tylko dlatego, że mają taki rytuał… Kilka chwil bez dzieci, pracy, brudnych naczyń i śmiertelnie chorego na katar męża 😉 I to jest super! Aqua aerobik czy lekcje pływania to w Naszym (my i kursanci) przypadku cały rytuał składający się z pogaduch, treningu, rozmowach o życiu, sprzęcie basenowym i opowiadaniu sobie całkiem kozackich historii z życia wziętych! Wiele osób przychodzi na lekcje pływania, choć ich technika jest już świetna i nie potrzebują nadzoru! Potrzebują jednak relaksu i oderwania od rzeczywistości.

Poruszyłem ten temat, bo poruszają go sami kursanci a ja  w związku z tym, że prowadzę bloga, którego jak pokazują statystyki kilka osób czyta, postanowiłem Wam podrzucić to jakże proste a zarazem skuteczne rozwiązanie! Basen to nie tylko ćwiczeni na bolące plecy czy doskonalenie techniki. Basen to cała otoczka z nim związana, która odrywa Cię na chwilę od „trudów dnia codziennego” 😉 Okazuje się, że dbamy nie tylko o fizyczność, ale również o psychikę. Na studiach uczyli nas, że na zdrowie składa się zdrowe ciało i zdrowa „głowa”. Nie zapominajcie też, o endorfinach ( hormony szczęścia), które wydzielają się w organizmie podczas wysiłku fizycznego!

Spójrz na sport od tej strony! Potrafisz pływać, nic cię nie boli- spoko… a co z Twoją głową? Stresem? Pomyśl o tym…

Na koniec powiem Wam tylko, że czasami ludzie dziwią się, że „ty stary, te laski to przychodzą na aqua, ale zamiast ćwiczyć to cały czas gadają ” – zawsze odpowiadam, że każdy na basenie szuka zupełnie czegoś innego. Jeden rehabilitacji, ktoś inny chce zrzucić wagę a jeszcze inni przychodzą właśnie po to żeby sobie pogadać, zrelaksować się i odprężyć! I do tego Was wszystkich zapraszam! Dbajmy nie tylko o naszą fizyczność, ale też o głowę…

Jak zawsze ze sportowym pozdrowieniem

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

2 komentarze

  1. Karol Zieliński napisał(a):

    Zajęcia to przede wszystkim mile spędzony czas, a że przy okazji podszkolę się w pływaniu… 😉
    ps. szkoda tylko, że ostatnio czasu brak 🙁

    • oplywaniublog napisał(a):

      Jak się już ogarniesz to zapraszamy 🙂 Chyba, że wolisz z różnych względów aqua aerobik 😉 pooozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *