Instruktor, nie szarlatan…

Z roku na rok na pływalniach pojawia się coraz to więcej wszelkiego rodzaju samozwańczych „instruktorów” wietrzących w powietrzu interes. Wierze, że dobra praca i jej efekty obronią się same. Postanowiłem jednak dzisiaj pogadać z Wami o tym jak wybrać dobrego instruktora i nie dać się naciągać basenowym szarlatanom nierzadko na grubą kasę… zapraszam do czytania. basenowy szarlatan

Na basenie jestem codziennie od poniedziałku do soboty. W naszej szkole pracujemy wiele godzin dziennie i spotykamy coraz to większą grupę osób „uczących pływania”. Nie chodzi mi tu o instruktorów, którzy za zgodą kierownika basenu dorabiają sobie np. do nauczycielskiej pensji to nie problem. Jednak coraz częściej pojawiają się osoby, które z pływaniem nie mają nic wspólnego a uczciwym instruktorom robią tylko złą robotę. Bardzo często osoby te wchodzą na basen przez szatnie, biegają po „plaży” w moim ulubionym zestawie instruktorskich ciuchów tj. koszulka i „majtki”. Jeśli zobaczysz gościa, który biega przy basenie w koszulce i majtkach to wiedz…”że się diabeł nim interesuję”. Jedną z pierwszych rzeczy, którą przekazują studentom wychowania fizycznego jest to, że instruktor/ nauczyciel/ trener – powinien odróżniać się od swoich podopiecznych przede wszystkim strojem. Ci, którzy na uczelni uważali wiedzą, że chociażby na lekcje WF nauczyciel powinien przyjść w długich spodniach dresowych, koszulce i obuwiu sportowym. Tak samo jest na basenie. Obowiązuje pewien niepisany dress code. A pomijając już wszystko… bieganie w majtach przy dzieciach jest moim zdaniem co najmniej obrzydliwe…

Strój to nie wszystko! Jednak ja uważam, że jeśli ktoś nie posiada tak podstawowej wiedzy lub po prostu wyczucia – nie powinien wyprowadzać nawet cudzego psa na spacer a co dopiero uczyć Twojego dziecka…

Dla mnie jest to pierwszy znak, że z takim instruktorem jest coś nie tak.

Kolejną rzeczą jest praca „na lewo” czyli wchodzenie na basen przez szatnie i  „nauczanie”, o którym władze pływalni nie mają pojęcia. Jest to nie moralne to raz a dwa skoro koleś oszukuje basen i nie płaci za wynajęcie toru lub nawet nie ma zgody kierownika na prowadzenie swojej działalności to dlaczego nie miałby oszukać również Ciebie? Oszukać pod względem braku przygotowania merytorycznego oczywiście… Pamiętać należy, że źle prowadzony proces nauczania nie doprowadzi Cię do rozwinięcia swoich umiejętności pływackich a może jedynie zniechęcić.

Jak więc znaleźć dobrego instruktora? Zapytaj znajomych! Oni na pewno nie będą mieli powodu by polecać Ci kogoś beznadziejnego. Nie mają w tym po prostu interesu. Powiedzą Ci prawdę…” stary idź do tego gościa, on uczył pływać moją siostrę i jest naprawdę spoko”. Na przykład 😉 Czyli instruktor z polecenia. Dobrze jeśli jest to ktoś, kto na pływaniu zjadł zęby. Uwierz mi, że fakt przeczytania kilku książek o pływania nie sprawi, że gość będzie miał większą wiedzę niż ktoś, kto dzień w dzień przez wiele lat wkłada w naukę całe swoje serce i uwaga słowo klucz… doświadczenie. Podręczniki o pływaniu są ok, jednak w praktyce okazuje się, że niektóre ćwiczenia są nie możliwe do wykonania bądź po prostu beznadziejne. Dopiero doświadczenie pozwala zweryfikować wiedzę książkową i uzupełnić ją o swoje obserwacje!

Dobry instruktor musi być też po części psychologiem. Musi rozumieć potrzeby i obawy swoich kursantów a zajęcia przeprowadzić tak by w miłej i przyjaznej atmosferze osiągnąć sukces. Ci, którzy znają mnie osobiście powiedzą „no tak stary, ale tobie to się czasami zdarzy krzyknąć”. Jasne, że mi się zdarzy! Wychodzę bowiem z założenia, że lepiej krzyknąć i zaprowadzić na zajęciach spokój niż doprowadzić do sytuacji niebezpiecznej a o taką na basenie nie trudno! Dzieci bowiem są tak materiałem delikatnym, że wystarczy trochę wody w oczach bądź pociągnięcie przez kolegę z grupy i kariera pływacka może skończyć się już na pierwszych zajęciach. To tyle w kwestii atmosfery na zajęciach.  Rozwinę ten temat w kolejnych wpisach. Wróćmy teraz do wyboru instruktora!

Jest taka rzecz, która sprawia, że lubię robić zakupy w wybranych przez siebie sklepach… To uczciwość sprzedawcy. Uczciwość w kwestii dobrego doradztwa a nie chęci obłupienia Cię z Twoich ciężko zarobionych pieniędzy! Kierując się tym spostrzeżeniem chcę obsługiwać ludzi tak jak sam chciałbym być obsłużony… czyli bez ściemy! A uwierzcie mi to się da wyczuć… Jeśli czujesz, że Twój instruktor ściemnia w kwestii swoich umiejętności lub opowiada Ci bajki o osiągnięciach, których razem dokonacie w przeciągu 20 godzin lekcyjnych to wiedz, „że się diabłem nim interesuje”  😉 ( sorry za ten tekst dla niewtajemniczonych polecam video: https://www.youtube.com/watch?v=IYD1IeM1Xv0   )

Dobry instruktor powinien być przede wszystkim skuteczny! Co nie idzie w parze ekspresowym tempem nauczania! „Rzeźbienie” techniki wymaga czasu i o czym wcześniej już pisałem jest jak budowanie domu. Nie możesz pomijać poszczególnych etapów bo droga na skróty do niczego dobrego nie doprowadzi…

Kończmy tą nierówną walkę z samozwańczymi instruktorami!

Podsumujmy cechy dobrego instruktora:

  • doświadczony!
  • przygotowany do pracy metodycznie i technicznie!
  • posiadający dobrą opinię!
  • uczciwy!
  • z zapędami na psychologa bądź mówcę motywacyjnego 😉
  • skuteczny!
  • dbający o bezpieczeństwo!
  •  a przede wszystkim życiowy i rozumiejący Twoje potrzeby oraz obawy!

Pozdrawiam i życzę udanych wyborów

www.oPLYWANIUblog.pl

 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *