Kiedy odciąć basenową pępowinę?

To mimo wszystko złożony temat… Rozpoczynasz naukę pływania, trochę już pływasz, ale czy to wystarczy? Czy mogę już trenować sam? czy może poćwiczyć jeszcze z instruktorem? 

Powiem wam jak jest… tak w praktyce… Są osoby, które po kilku / kilkunastu zajęciach rezygnują z nauki pływania bo w sumie to już trochę pływają i dadzą sobie radę sami… ale czy na pewno? Często potem widuję ich na basenie jak sami rzeźbią jakieś ćwiczenia, które zapamiętali z zajęć tak zupełnie bez ładu i składu… Ta droga jest zła… skoro sam do tej pory nie nauczyłeś się pływać to zapewne po paru godzinach przerwanego kursu z instruktorem tego nie zmienisz… a już na pewno nie przeskoczysz wieloletniego doświadczenia i wiedzy, którą ma instruktor. To tak, jakbyś po paru postawionych cegłach zwolnił murarza i dalej sam próbował postawić swój dom… Takie lekkie cwaniactwo. Cudów nie ma, to raz! A dwa, musisz mieć kogoś, kto dostrzeże i skoryguje Twoje błędy. Takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko, ale postanowiłem podjąć ten temat ponieważ ostatnio „przyłapałem” jedną kursantkę, która po kilku zajęciach stwierdziła, że da sobie radę sama… Nie neguję tego! Tylko czy te zapamiętane kilka ćwiczeń sprawi, że nauczysz się pływać? Nasuwa się więc pytanie, kiedy oderwać instruktorską pępowinę i zacząć pływać samemu?  

Nie wierzę w planowane kursy czyli takie kiedy instruktor mówi grupie osób, że przez 6 miesięcy nauczy ich „tego”, a przez następne 6 miesięcy czegoś innego. To zakrawa na szaleństwo! Uczciwość polega na tym, że nie możesz nikomu obiecać jak długo potrwa jego nauka ani kiedy skończycie! Ten temat opisywałem już tutaj: www.oplywaniublog.pl/?p=37

Uczciwość polega też na tym, aby powiedzieć „stary pływasz już tak dobrze, że nie potrzebujesz naszej pomocy”!

Pomijając ten pierwszy bardzo rzadki przypadek trzeba wspomnieć o tym, że jest też grupa kursantów, której wydaje się, że ich pływanie jest już całkiem ok. Po kilku samotnych wizytach na pływalni okazuje się, że albo brakuje im jeszcze trochę techniki lub po prostu instruktorskiej porady i wracają. Nie ma problemu!

Są też pływacy, którzy mimo bardzo dobrych umiejętności oraz techniki zostają z nami na bardzo długo, bo traktują nasze lekcje jako coś w rodzaju „luksusu”, na który ich stać! Coś w stylu treningu personalnego. I to też jest ok!

Jeśli chodzi o naukę i doskonalenie pływania dla dzieci to jest tutaj ogromna rzesza rodziców, którzy mimo faktu, że ich dzieciaki pływają już na prawdę elegancko pozostawiają je w naszej szkole i traktują zajęcia jako zdrowy ruch pod opieką fachowca. Z innej strony przydatny i pożądany przy dzisiejszym siedzącym trybie życia.

Największa trudnością w nauce i doskonaleniu czegokolwiek jest fakt, że sam siebie nie widzisz! Nie dostrzegasz popełnianych przez siebie błędów oraz starych złych nawyków. Gdyby tak było to Kamil Stoch, ani inny zawodowy sportowiec nie potrzebowałby trenera ani pomocnika z kamerą,  który nagrywa wykonywane przez niego skoki! Tak samo jest tutaj. Potrzebujesz kogoś, kto przeprowadzi Cię przez kurs pływania zgodnie ze wszystkim zasadami oraz kolejnością wykonywanych ćwiczeń! Ktoś kiedyś przecież wymyślił i opisał metodologię tak, aby nauka szła do przodu tak szybko jak to tylko możliwe!  Ja z domu wyniosłem zasady, że zawsze można się rozwinąć jeszcze bardziej, coś udoskonalić i poprawić!

Decyzje jak zawszę pozostawiam Wam! Ty jesteś klientem i kończysz naukę kiedy uznasz to za stosowne. Pamiętaj jednak, aby kierować się rozsądkiem a uczciwy instruktor na bank poinformuje Cię, że już czas oderwać basenową pępowinę!

 

Pozdrawiam

 

oPLYWANIUblog.pl

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *